sobota, 31 lipca 2010 www.ebuilder.pl
KRD

Debaty Buildera

Czy to już koniec kryzysu?

25.01.2010

Jak po mroźnej zimie, tak i po kryzysie – musi przyjść odwilż. Pojawiające się ostatnio informacje o rychłym końcu kryzysu, sugerowałyby ocieplenie. O opinie zwróciliśmy się bezpośrednio do przedstawicieli rynku budowlanego.

Mirosław Lubarski
Dyrektor Marketingu Grupy PSB

Podstawowym rynkiem obsługiwanym przez składy Grupy PSB jest sektor budownictwamieszkaniowego. Po trzech kwartałach br. przychody sieci były o kilka procent niższe od wyników analogicznego okresu poprzedniego sezonu. Trzeba jednak pamiętać o spadkach cen wielu kluczowych materiałów. Po 10 miesiącach br. krajowy rynek zanotował ponad 20% spadek pozwoleń i rozpoczętych inwestycji w budownictwie na wynajem oraz 8-10% spadek w budownictwie mieszkaniowym – te tendencje w dużym stopniu będą wpływały na koniunkturę w przyszłym sezonie. Sytuacja na rynku pracy nie ulegnie szybkiej poprawie, znacząco pogorszyły się spłaty kredytów konsumenckich, ich nabycie już jest znacząco droższe i trudniejsze – te przesłanki wskazują raczej na umiarkowany optymizm w przyszłorocznych remontach mieszkaniowych. Od kilku miesięcy kupcy notują pogorszenie dyscypliny płatniczej ze strony firm wykonawstwa budowlanego – prawdopodobnie te zatory utrzymają się co najmniej przez I kwartał 2010 roku. Niepokojące są także sygnały o niewiarygodnie niskich ofertach, wygrywających różnego typu przetargi – to może w przyszłości skutkować problemami płatniczymi a nawet bankructwami firm budowlanych. Niezwykle istotne znaczenie będzie miała polityka kredytowa banków, zwłaszcza w obszarze kredytów mieszkaniowych oraz inwestycyjnych. Tu pojawiają się pierwsze pozytywne informacje. Na tle powyższych przesłanek, potrzeb mieszkaniowych w naszym kraju oraz stosunkowo niskiej bazy porównawczej sądzę, iż przyszły rok przyniesie koniunkturę podobną do tegorocznej.

Jerzy Ciechanowski
Prezes Zarządu Hydrobudowy Polska S.A.

Patrząc na wyniki finansowe osiągane przez czołowe firmy budowlane można od nieść wrażenie, że branża w naszym kraju uniknęła kryzysu. Wyjątek stanowi budownictwo kubaturowe, głównie mieszkaniowe, które zanotowało wyraźny spadek. To, oraz mocniejsze wejście graczy zagranicznych, przyczyniło się do znacznego wzrostu konkurencji w pozostałych segmentach rynku. Powiększa się jednak też rynek. Realnych kształtów nabierają zapowiadane od lat miliardowe inwestycje w energetyce, odżywają projekty związane z ochroną środowiska i hydrotechniczne. W 2010 roku w fazę realizacji wejdzie ponadto rekordowa liczba przetargów na budowę dróg rozstrzygniętych w 2009 roku. Ogrom realizowanych robót może doprowadzić do tego, że na rynku budownictwa drogowego warunki zaczną dyktować podwykonawcy, a na gorszej pozycji znajdą się generalni wykonawcy. Kłopoty mogą mieć szczególnie ci, którzy dziś wygrywają przetargi, proponując ceny nawet o połowę niższe od budżetów inwestorów. W dużo lepszej sytuacji są firmy, a wśród nich jest Hydrobudowa Polska, które znacznie wcześniej zapełniły portfel zamówień na 2010 rok i nie uczestniczą w tej wyniszczającej walce o nowe kontrakty. Spodziewamy się, że rozpoczęcie wielu inwestycji infrastrukturalnych oraz wysyp nowych przetargów doprowadzi do tego, że będzie w nich startować znów po kilka konsorcjów, a nie po kilkanaście, jak obecnie. Wówczas ceny ofertowe wrócą do normy, co pozwoli realizować te zadania z satysfakcjonującymi marżami.

Piotr Śmietanko
Prezes Domicil-Hausbau Sp. z o.o.

Po załamaniu z początku 2009 r., nastroje w branży budowlanej ulegają stopniowej poprawie. Można powiedzieć, że na rynek powraca optymizm. Oczywiście poprawa nie będzie równomierna w poszczególnych sektorach rynku budowlanego. Inaczej będzie wyglądała sytuacja w przypadku budownictwainfrastrukturalnego, które w dużym stopniu zasilane jest pieniędzmi z zamówień publicznych, a inaczej w segmencie budownictwa mieszkaniowego, które uzależnione jest od kredytów hipotecznych. Kryzys finansowy spowodował zaostrzenie polityki kredytowej banków zarówno wobec firm deweloperskich, jak i klientów indywidualnych. Rozwój sytuacji śledzę na przykładzie własnej firmy. Samo słowo kryzys niesie ogromny, negatywny ładunek emocjonalny, mający wpływ na nastroje społeczne, w tym nastroje osób planujących zakup mieszkania lub domu. Załamanie się wzrostu gospodarczego oraz regres w rozwoju ekonomicznym, napawają klientów niepewnością co do dalszego rozwoju sytuacji. Mimo kryzysu, wiele osób planuje w najbliższym czasie budowę lub kupno domu. Ostatnio liczba chętnych nawet zdecydowanie wzrosła. Obserwujemy duże zainteresowanie chociażby naszą ofertą, a z rozmów przeprowadzonych z klientami wiemy, że wstrzymują się oni z podejmowaniem decyzji do wiosny, śledząc po prostu bieg wydarzeń.

Henryk Siodmok
Prezes Zarządu GRUPY ATLAS

Niewielkie ożywienie w gospodarce może wystąpić już w 2010 roku, natomiast poprawa koniunktury na rynku budowlanym najprawdopodobniej będzie widoczna w roku 2011. Należy jednak pamiętać, że negatywne zjawiska, wpływające na rynek, nie są czymś nadzwyczajnym i permanentnym. Sceptyczne zapowiedzi 2010 roku wcale nie oznaczają, że problemy będą dotyczyć wszystkich produktów i wszystkich kanałów dystrybucji w takim samym stopniu. Trzeba być czujnym i gotowym na ciągłą rewizję działań na rynku. W GRUPIE ATLAS wykorzystujemy ten czas na wzmacnianie spółek grupy w obszarze sprzedaży i marketingu. Gdy jest hossa, wszystkim jest łatwo. Gdy przychodzi kryzys, trzeba działać inaczej, bardziej dynamicznie. W dobie kryzysu pojawiają się nowe możliwości. Zazwyczaj spadają koszty surowców, paliw i mediów (reklama), niższa jest także presja płacowa, więc łatwiej można pozyskać dobrze wykwalifikowanych pracowników. Konkurencja staje się słabsza, część mniejszych firm upada, pojawiają się zatem możliwości przejęć. ATLAS stara się je wykorzystać – kupiliśmy największego producenta zapraw budowlanych na Białorusi oraz spółkę dystrybucyjną na Łotwie. Mamy także plany przejęć, jeśli idzie o firmy krajowe. Przypuszczam, że przez najbliższe miesiące będą występować podobne zjawiska rynkowe, jak w roku 2009, tzn. relatywnie słaba dynamika rynków inwestycyjnych, ale korzystny popyt ze strony rynku indywidualnego. Jadąc przez kraj, jak okiem sięgnąć, widać budujące się domy jednorodzinne, wykańczanie oddanych mieszkań. To napawa optymizmem. A także i to, że listopad był rekordowym miesiącem pod względem transakcji na rynku nieruchomości, co z pewnością związane było z faktem, że banki wprowadziły oferty tańszych kredytów hipotecznych.

Jarosław Szanajca
Prezes Zarządu Dom Development S.A.

Rok 2009 był pod wieloma względami rokiem weryfikacji całej branży deweloperskiej w Polsce. Weszliśmy w ten rok po głębokim zastoju spowodowanym kryzysem gospodarczym, praktycznie wstrzymaniem kredytowania przez banki zarówno klientów, jak i firm działających w branży mieszkaniowej. W efekcie firmy przestały wprowadzać do sprze daży nowe inwestycje i rynek mieszkań w dobrym standardzie i ciekawych lokalizacjach stopniowo zmniejszał się. Patrząc jednak z perspektywy, myślę, że dość szybko zaczęliśmy wychodzić z zastoju. Już od lutego obserwowaliśmy ożywienie na rynku, które sukcesywnie wzrastało. Zdecydowaliśmy się nawet na wprowadzenie pierwszych od 15 miesięcy dwóch nowych inwestycji, przy czym jedna z nich, Osiedle Saska Kępa, będzie największym projektem w naszej dotychczasowej działalności. Po 6 tygodniach od rozpoczęcia sprzedaży tego osiedla mogę stwierdzić, że cieszy się ono dużym powodzeniem, a sprzedaż realizowana jest zgodnie z założeniami.


MR
Przeczytaj w e-wydaniu
PWB MEDIAWydawca: PWB MEDIA 02-729 Warszawa, ul. Rolna 155, tel.: 022 853 06 87, fax: 022 853 06 86,
redakcja serwisu: serwis@pwbmedia.pl, redakcja wydania papierowego: redakcja@pwbmedia.pl

© Copyrights 2008 by CYBERWARE Poland

Zobacz też: PKIS SportPlus